Nigdy do końca nie potrafiłam zrozumieć fenomenu brownie. Bardzo słodkie, ciężkie ciasto, przy którym (nawet jak byłam młodsza i mogłam jeść gwoździe zagryzane śledziami😉) mój żołądek mówił dość już po jednym kawałku. Intensywnie czekoladowe o lekko płynnym (a tak naprawdę niedopieczonym) środku nigdy nie było moim ulubionym ciastem.
Niemniej, ma ono jedną zaletę – można je zrobić z różnych dodatków, zamieniając ciężkostrawną bombę kaloryczną w zdrowy deser.
Co ciekawe – bardzo dawno nie jadłam klasycznego brownie, te dostępne w kawiarniach i cukierniach bardziej przypominają naszego swojskiego murzynka niż amerykański klasyk. W końcu brownie z założenia powinno być ciastem ciężkim i wilgotnym.
W wersjach wegańskich, bezglutenowych i warzywnych powinno się je nazywać po prostu ciastem czekoladowym, ponieważ uzyskanie płynnego wnętrza jest niezwykle trudne. Z drugiej strony słowo “brownie” jest na tyle popularne, że nie ma sensu się czepiać, więc odpuśćmy.
Dzisiejszy przepis to mój pomysł na wykorzystanie mąki z grochu, zresztą bardzo wdzięcznej do wypieków – ma lekko słodkawy posmak a po upieczeniu jest on w ogóle nie wyczuwalny. Czarne porzeczki nadają ciastu więcej wilgoci oraz świetnie kontrastują ze słodyczą czekolady.
Taka wersja jest oczywiście znacznie zdrowsza i w niczym nie ustępuje klasycznej wersji, może z wyjątkiem luźniejszego, niedopieczonego czekoladowego środka.😉

Składniki:

  • 1 duży dojrzały (z brązowymi plamkami) banan – waga przed obraniem ok 160-175 g
  • 50 g miękkich daktyli (waga bez pestek)
  • 100 ml mleka (może być ryżowe, owsiane albo sojowe)
  • 2 jajka M
  • 50 g dobrej gorzkiej lub deserowej czekolady
  • 50 g dobrej białej czekolady
  • 50 g dobrej mlecznej czekolady
  • 50 g cukru trzcinowego/erytrolu/ksylitolu lub zwykłego białego cukru
  • 150 g mąki grochowej (zmielonego drobno grochu)
  • pół płaskiej łyżeczki sody oczyszczonej
  • płaska łyżeczka cynamonu
  • łyżka esencji/pasty waniliowej
  • szczypta soli
  • 150 g świeżych czarnych porzeczek

+ opcjonalnie 100 g świeżych owoców (niekoniecznie porzeczek) i 100 g białej czekolady do oblania ciasta

Składniki na ok 9 -12 kawałków
Czas: przygotowanie 20 minut + pieczenie ok 25 minut.

Hint1: mąka z grochu to po prostu wysuszony, zmielony groch, dokładnie taki sam z jakiego robimy grochówkę. Nie polecam mielić go domowymi sposobami – ziarna są bardzo twarde i jeśli nie macie przemysłowej mielarki (nie jestem pewna co do tej nazwy🤔), młynka czy blendera – odpuśćcie. W większych marketach 0,5 kg mąki z grochu kosztuje ok 4-5 zł (można kupić np w Lidlu).
Hint2: mąka z grochu ma lekko słodkawy posmak, oprócz wypieków z powodzeniem można dodać ją do zup czy zapiekanek. Próbowałam również zrobić z niej naleśniki i placki ale nie był to udany eksperyment, zostańmy więc lepiej przy wypiekach.
Hint:3 groch jest zupełnie niewyczuwalny po upieczeniu ciasta.
Hint4: to ciasto można zrobić w wersji 100% wegańskiej. Wystarczy jajka zastąpić napęczniałym siemieniem lnianym lub puree z jabłek. Ok 100 g powinno wystarczyć.
Hint5: w przepisie wykorzystałam miękkie daktyle tzw Medjol. Są ona słodsze, miękkie i mają bardziej intensywny smak w porównaniu do suszonych, są jednak zdecydowanie droższe. Można je zastąpić zwykłymi suszonymi daktylami, należy je jednak wymoczyć przez ok 1-2 godziny w ciepłej wodzie, żeby zmiękły.
Hint6: jeśli nie macie mąki z grochu można zastąpić ją gotowym mixem mąk bezglutenowych w takiej samej ilości.
Hint7: do ciasta można dodać ok 50 g (nie więcej) drobno pokrojonych migdałów lub orzechów
Hint8: porzeczki można zastąpić wydrylowanymi wiśniami, borówkami lub jagodami w takiej samej ilości.
Hint9: w przepisie celowo wykorzystałam 3 rodzaje czekolady – ciasto jest po prostu smaczniejsze. Można jednak z powodzeniem wybrać tylko jeden, czy dwa rodzaje czekolady. Ważne, żeby ilość się zgadzała.
Hint10: dobra czekolada to ta nie najtańsza a w przypadku gorzkiej – o zawartości kakao min 70%. 

Przygotowanie:
1). Jeśli użyjesz suszonych daktyli, wymocz je wcześniej w ciepłej wodzie.
2). W garnku podgrzej mleko – powinno być gorące ale nie wrzące. Zdejmij z ognia, do gorącego mleka dodaj kawałki czekolady i energicznie zamieszaj aż się rozpuści. Odstaw do przestudzenia.
2). Do miski przełóż jajka, miękkiego i dojrzałego banana, daktyle i przestudzoną czekoladę z mlekiem (może być letnia ale nie gorąca). Za pomocą miksera, ubijaczki (trzepaczki) do jajek lub blendera, dokładnie połącz składniki. Mogą zostać grudki z banana ale reszta powinna być dobrze wymieszana.
3). Nastaw piekarnik na 170 ºC (grzanie góra – dół ale bez termoobiegu, ponieważ spowoduje, że ciasto będzie zbyt suche).

4). W osobnym naczyniu wymieszaj wszystkie suche składniki, dodaj je do reszty składników (mokrych) i dokładnie wymieszaj lub zmiksuj.
5). Prostokątną lub kwadratową formę o wymiarach ok 27 x 22 cm lub 20/22 x 20/22 wyłóż papierem do pieczenia.
6). Przełóż do formy ciasto, wyrównaj i powciskaj w nie (owoce powinny być zanurzone w cieście, w przeciwnym razie mogą się przypalić) obskubane z ogonków porzeczki w równych odstępach.
7). Ciasto wstaw do piekarnika na środkową półkę, po ok 20 minutach uchyl drzwiczki piekarnika i za pomocą wykałaczki sprawdź czy jest upieczone – wykałaczka po wbiciu w ciasto i wyciągnięciu nie może być mokra. Ja piekłam dokładnie 25 minut.
8). Upieczone ciasto wyjmij z piekarnika i odstaw do całkowitego wystudzenia w formie – wyjmij dopiero jak będzie letnie lub zimne.
9). Opcjonalnie udekoruj świeżymi porzeczkami (lub innymi owocami) i polej roztopioną białą czekoladą.
10). Bardzo dobrze smakuje podane z lodami.😊