Z każdej podróży, urlopu, wycieczki poza wspomnieniami zawsze zostają ze mną nowe doświadczenia kulinarne a niekiedy i zaskakujące połączenia smaków. Czasem jest to coś prostego jak dodanie jogurtu do pikantnego dania (pozdro Istambuł) czasem nowe potrawy pojawiają się dość często podczas planowania obiadu, jak na przykład węgierski Langosz, który pokochałam od pierwszego ugryzienia. 😋
Nie inaczej było po powrocie z Bangkoku, poza przemyceniem prawie 1 kg przypraw i suszonych owoców w bagażu (które używam do dzisiaj, chociaż zapas prawie się skończył) zostało ze mną zauroczenie jedną z najlepszych kuchni świata.
Nauczyłam się robić pyszny Pad thai (dodam przepis, spokojnie), obłędne czerwone curry czy smażony makaron z sosem orzechowym. Tajskie smaki bardzo zmieniły moje podejście do kuchni i planowania posiłków. Zaczęłam więcej eksperymentować a dzisiejszy przepis jest tego świetnym przykładem.
Z kuchnią wegańską mam trudną relację, to co do tej pory miałam okazję zjeść na mieście – poza kilkoma wyjątkami – średnio mi smakowało. Dlatego też jeśli mam ochotę na coś wegańskiego, gotuję w domu. Taniej i smaczniej. 😉
Tofucznica po tajsku to moja wariacja na temat wegańskiej „jajecznicy”. Dla niektórych z was zaskoczeniem może być fakt, że jednym z kluczowych składników jest majonez, ale zapewniam – jest pysznie i to bardzo.
Przepis został przetestowany na konserwatywnych mięsożercach z wysoka aprobatą. 😎

Składniki:

  • 300 g naturalnego (nie wędzonego) tofu
  •  2 – 3 pełne łyżki wegańskiego majonezu Hellmann’s (klik)
  • 50 g niesolonych orzeszków ziemnych
  • ok 3 łyżki pokrojonej świeżej dymki
  • 2 łyżki ciemnego sosu sojowego
  • 1 pikantna papryczka (chilli/piri piri/pepperoni) świeża lub marynowana
  • 1 łyżeczka mielonej kurkumy z Indii Knorr (klik)
  • 0,5 łyżeczki mielonej słodkiej papryki z Hiszpani Knorr (klik)
  • 1/3 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu z Wietnamu Knorr (klik)
  • 0,5 – 1 łyżeczka (jak wolisz bardziej pikantne) przyprawy płatki chilli z wędzoną papryką Knorr (klik)
  • 0,5 łyżeczki czarnej soli Kala Namak (daje charakterystyczny jajeczny posmak)

Składniki na 2 średnie porcje
Czas: ok 15 minut

Przygotowanie:
1). Na suchej patelni, na średnim ogniu upraż orzeszki – powinny się zarumienić i zacząć intensywnie pachnieć, uważaj tylko aby ich nie przypalić. Uprażone orzeszki przełóż do miseczki/na talerz do wystudzenia.
2). Tofu potrampaj (rozgnieć/rozkrusz😉) widelcem i przełóż na patelnię. Smaż przez 2 -3 minuty na średnim ogniu.
3). Do podgrzanego tofu dodaj kurkumę, pieprz, paprykę, suszone chili, sos sojowy. Zamieszaj.
4). Dodaj 2 łyżki majonezu, zamieszaj, spróbuj i opcjonalnie dodaj 3 łyżkę – ja dałam równo 3 pełne. 
5). Zamieszaj, duś przez minutę a następnie dodaj sól Kala Namak. Zamieszaj do połączenia składników i spróbuj. Jeśli wolisz bardziej intensywny jajeczny posmak – dodaj nieco więcej. 
6). Do tofucznicy dodaj pokrojoną dymkę oraz papryczkę, zamieszaj i smaż przez ok 1-2 minuty. 
7). Gorącą przełóż do miseczki, posyp uprażonymi orzeszkami, podawaj od razu.

Smacznego!

 

Partnerem wpisu jest Knorr