Trochę tygodni minęło od ostatniego wpisu z cyklu #fatfriday. Pamiętacie go jeszcze? 😉
W sumie to mogę twierdzić, że nawet się za nim stęskniłam.
Od dłuższego czasu czegoś mi brakowało. Czułam takie wewnętrzne ssanie, ale nie z głodu, organizm wyraźnie domagał się czegoś niezdrowego.
Takiej smacznej, mocno kalorycznej nagrody za przetrwanie całego tygodnia.

Sami przyznajcie – jeśli udało nam się wytrwać do piątku, po prostu zasłużyliśmy, aby sobie to wynagrodzić. Tutaj nie ma miejsca na wątpliwości czy racjonalną ocenę sytuacji. 
W końcu nie bez powodu to właśnie piątki są najczęściej wybierane na cheat day w każdej diecie. 😎
Ponieważ, jak wcześniej wspomniałam, przerwa była spora, stwierdziłam, że na reaktywację powinno pojawić się danie w pełni zasługujące na wysoką pozycję w piątkowym menu, a jednocześnie nie tak oczywiste.
Padło na pączki, pączki z mięsem. 
Nawet przez krótką chwilę (to uczucie gdy patrzysz głęboko w trzewia w połowie zjedzonego pączka  – …tak, mieliśmy swój moment) pojawił się pomysł nadania im nazwy (żeby było hecnie, tak niby fajnie i cklickbajtowo) wiecie mięsne pączki – czyli upraszczając wychodzą.. no niestety – mięsączki…Ale  spokojnie, prrr reniferu. Nie tedy droga. Nie w tym kierunku kopytkujesz. Skojarzenia za bardzo schodziły na temat kobiecej biologii, więc pomysł upadł zanim się w pełni rozwinął. Na szczęście.

Bez kombinowania, bez owijania w papierek, specjalnie dla Was przygotowałam przepis na pyszne pączki o mięciutkim, puszystym środku, gąbczastym ciałku z mięsnym nadzieniem i chrupiącą skórką.
Nic tylko zajadać <3
P.S.
Żeby potem nie było, że nie uprzedzałam – można zachłannie zjeść ich za dużo, nie to co z ich słodkim kuzynostwem. Na piątym się nie skończy. Uprzejmie ostrzegam, bo potem będą jęki, że spodnie za ciasne. 

Składniki:

Ciasto:

  • 3 żółtka z jajek L ( cóż za niesamowity zbieg okoliczności i przypadek – dokładnie 3 zostały z ostatniej bezy ^^ Niesamowite!)
  • 100 g ugotowanych (najlepiej mączystych, tj odmiany BC lub C) ziemniaków
  • 20 g świeżych drożdży
  • 150 ml ciepłego mleka 2 lub 3%
  • ok 350 g mąki pszennej (+/- 50 g)
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 łyżki oliwy lub oleju
  • 1 łyżeczka spirytusu, wódki, whisky lub octu 10%

Farsz:

  • 250 g mięsa mielonego (najlepiej z indyka lub mieszane, np wieprzowo – drobiowe)
  • 1 duża czerwona cebula
  • pół dużej czerwonej papryki
  • 2 średnie ząbki czosnku
  • 1/2 papryczki chili (jak wolicie łagodne można pominąć, ale  pamiętajcie, że ciasto jest niedoprawione, więc farsz powinien mieć bardziej wyrazisty smak)
  • mniej więcej 1/3 pęczka szczypiorku lub dymki (tylko zielona część)
  • ok 50 g startego na tarce żółtego sera (u mnie tylżycki i gouda, ale może być też mozzarella)
  • 1 łyżka oliwy lub oleju do smażenia
  • 1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki
  • 0,5 łyżeczki mielonego pieprzu
  • 0,5 łyżeczki mielonej kurkumy (można pominąć)

+ ok 800 g smalcu lub ok 1 litr oleju do smażenia + 1 łyżka wódki/spirytu oraz sos czosnkowy lub tatarski 

Składniki na ok 14 pączków
Czas: 45 minut + ok 60 minut na wyrastanie i ok 15 minut na smażenie

Hint1: na początku chciałam zaznaczyć, że są to prawdziwe pączki, a pączki z natury są tłuste i bardzo kaloryczne. Zmienianie proporcji składników nic nie da – dalej będą tuczące. Pączek to pączek, zaakceptuj albo nie jedz wcale.
Hint2: odejmując co najmniej 100 punktów (to bardzo dużo, serio) od smaku ale dodając + 20 do mniejszego tyłka, pączki możecie upiec w piekarniku (180 ºC przez ok 20 minut). Oczywiście, że będą smakować inaczej, ponieważ w piekarniku zmienią się w drożdżówki. Również będą smaczne, a c’mon prawdziwe pączki muszą być smażone i już.
Hint3: nadzienie możesz dowolnie zmieniać, ciasto pączkowe pasuje niemalże do wszystkiego (serio). Pamiętaj tylko żeby nie było zbyt wilgotne bo może zrobić się zakalec i zacząć wyciekać z pączka podczas smażenia (+200 do broni masowego rażenia – tryskającego oleju). W średniowieczu podczas oblężenia wylewano na wroga gorący olej. Straszne męczarnie. Nie polecam.
Hint4: w cieście są ziemniaki, celowo, bo dzięki nim pączki w smaku przypominają moje ukochane Langosze. Są mięciutkie, sprężyste, ale o bardziej zwartej konsystencji (w porównaniu do nieco watowatych tradycyjnych pączków). Jeśli z nieznanego i niezrozumiałego dla mnie powodu chcecie zrezygnować z ziemniaków, dodajcie więcej mąki. Pamiętajcie jednak, że będzie mi smutno z tego powodu i jak się dowiem dam Wam bana na fejsie. Albo gorzej – usunę ze znajomych. O!
Hint5: najwygodniej i zdecydowanie najszybciej robi się pączki średniej wielkości. Ja wykrawałam foremką (można też szklanką) o średnicy 6 cm, ciasto (jedna warstwa) miało grubość ok 1 cm przez zlepieniem, a po usmażeniu pączki podrosły do ponad 8 cm średnicy (grubość ok 5 cm).

Przygotowanie:
1). Na początku przygotuj rozczyn:  20 g drożdży wykrusz do miski, dodaj 50 ml letniego mleka (jak umoczysz palec ma być miłe ciepełko), 1 łyżeczkę cukru, 1 łyżkę mąki, zamieszaj, przykryj z wierzchu czystą ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce (polecam wstawić do zimnego piekarnika) na 15 minut.
W międzyczasie przygotuj farsz:
2). Na patelni rozgrzej olej, gdy będzie gorący podsmaż pokrojoną w kostkę cebulę, co jakiś czas mieszając aż się zeszkli.

3). Do zeszklonej cebuli dodaj mięso, przeciśnięty przez praskę lub bardzo drobno pokrojony czosnek oraz przyprawy. Smaż dopóki mięso nie będzie gotowe (czyli nie surowe).
4). Dodaj drobno pokrojoną paprykę, szczypiorek/dymkę, zamieszaj i zdejmij z ognia. Gdy farsz przestygnie wymieszaj go z serem.
Wracamy do ciasta:
5). Do podrośniętego zaczynu dodaj przesianą mąkę (na razie połowę), żółtka, resztę letniego mleka, sól, starty na tarce ziemniak, spirytus/ocet/alkohol i zagnieć ciasto, stopniowo dodając resztę mąki. Gdy uda się zagnieść w trochę lepką kulę, dodaj olej, zagnieć jeszcze raz, przełóż do miski, przykryj ściereczką lub folią spożywczą i odstaw na ok 30 minut do podrośnięcia.


6). Gdy ciasto zwiększy swoją objętość ugnieć je w dłoniach i rozwałkuj na grubość ok 0,5 – 1 cm.
W naczyniu żaroodpornym rozgrzej tłuszcz dodając do niego już na początku spirytus.
7). Za pomocą foremki lub szklanki wykrój krążki ciasta. Na jedną połówkę nałóż farsz, nastepnie zlep z drugą połówką, gdy w 3/4 pączek będzie stworzony, z góry dołóż jeszcze trochę farszu i zlep całkowicie formując kulkę.

8). Każdy z pączków przed smażeniem odstaw na ok 5 minut, żeby dodatkowo podrosły.
9). Smaż w gorącym tłuszczu przez ok 2 minuty (aż będą jasno brązowe) z każdej strony. Ze względów bezpieczeństwa (widzisz, dbam o twoje zdrowie, doceń) pączki wkładaj do oleju umieszczając je na łyżce cedzakowej. Nie pochlapiesz się, a pączek łagodnie uniesie się na powierzchni nie odbijając od dna.
10). Gotowe odsącz na ręczniku papierowym, podawaj gorące z ulubionym sosem (bardzo pasuje czosnkowy na jogurcie vel majonezie lub tatarski).

Smacznego <3